Wciśnij enter, aby wyszukać
Navifleet blog / Branża GPS  / Jazda ekonomiczna – co można dzięki niej zyskać i jakie są jej podstawowe zasady?

Jazda ekonomiczna – co można dzięki niej zyskać i jakie są jej podstawowe zasady?

Co zrobić, aby zmniejszyć koszty jazdy samochodem? Nasuwająca się od razu odpowiedź brzmi: „szukać tańszego paliwa”. Istnieje jednak inny sposób na minimalizację kosztów, związanych z poruszaniem się autem: mianowicie, zastosowanie technik jazdy ekonomicznej oraz jazdy defensywnej. W dzisiejszym artykule wyjaśniamy znaczenie tych pojęć – oraz wskazujemy, dlaczego warto zmienić swoje nawyki za kierownicą.

Jakie koszty wiążą się z transportem?

Jazda ekonomiczna oraz defensywna mają za zadanie przede wszystkim minimalizować koszty transportu (rozumianego jako przemieszczanie się pojazdem). Tym samym zmniejszać je może każdy kierowca: nawet jeśli używa auta rzadko i na krótkich dystansach – na przykład cotygodniowej wyprawie do sklepu. O jakie jednak koszty chodzi? Wbrew pozorom – nie są związane jedynie z ceną gazu czy paliwa.

Koszty w transporcie można podzielić na wewnętrzne i zewnętrzne. Wewnętrzne – to te, które ponosi sam kierowca. W przypadku wyjazdu do sklepu podstawowym kosztem wewnętrznym jest, rzecz jasna, opłata za paliwo. Poza nią jednak można mówić o wielu innych kosztach. Jakich? Podczas hamowania przed sklepem powoli zużywają się klocki hamulcowe i tarcze. Na styku bieżnika opony i nawierzchni występuje tarcie, dzięki któremu koła nie kręcą się w miejscu i samochód może się przemieszczać. W wyniku tarcia, jak sama nazwa, wskazuje ścierają się powierzchnie, które mają ze sobą styczność. W takich starciach pokrzywdzone są materiały o niższej twardości, a więc w tym przypadku – opony. Aby uniknąć tarć w silniku (np. na linii tłok – cylinder) potrzeba oleju silnikowego, który zużywa się i z czasem trzeba go wymieniać. Koszty wewnętrzne to więc także te wiążące się z wymianą oleju, zakupem nowych opon, ubezpieczeniem, naprawami, częściami zamiennymi czy nawet myciem.

Zewnętrzne koszty to te, których nie ponosi tylko sam kierowca – ale także jego otoczenie. Kosztem zewnętrznym jest na przykład emisja szkodliwych substancji do atmosfery. Albo płyny, które wyciekają z pojazdów (m.in. na skutek awarii) i zanieczyszczają wodę i glebę. Za największy koszt zewnętrzny zaś można uznać wypadki – stanowiące zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, ale też generujące duże koszty, ponoszone nie tylko przez kierowcę. (Związane np. z wstrzymaniem ruchu, koniecznością zaangażowania w sprawę służb porządkowych, pobytem w szpitalu. Jeden wypadek, w wyniku którego ktoś zginie lub odniesie poważne obrażenia, może wiązać się z kosztami przekraczającymi ponad milion złotych!)

Jazda ekonomiczna i jazda defensywna mają za zadanie zmniejszyć wszystkie powyższe koszty – oraz minimalizować ryzyko ich wystąpienia (w przypadku kosztów awarii czy wypadków).

Jazda ekonomiczna – w jaki sposób ją stosować?

Ecodriving to styl jazdy, którego celem jest pokonywanie trasy bezpiecznie, w możliwie najkrótszym czasie, przy jednoczesnym dbaniu o obniżanie kosztów związanych z transportem.

Idea oszczędnej jazdy w Europie najpierw pojawiła się w Szwajcarii i Finlandii – by na początku XXI wieku zacząć zyskiwać na popularności także w innych europejskich krajach. Polska w latach 2006 – 2008, a później także w 2010 – 2013 uczestniczyła w unijnych kampaniach ecodrivingu. Ekonomiczna jazda wciąż jednak nie jest szeroko stosowana przez polskich kierowców. W dużej mierze winny jest za to brak dostatecznej świadomości. Spróbujemy więc wyjaśnić, w jaki sposób można stosować ecodriving w praktyce.

Poziom strategiczny ecodrivingu

Zacznijmy od teorii. Evodriving możemy stosować na trzech różnych poziomach szczegółowości, trzech różnych poziomach zarządzania. Wszystko zaczyna się już na poziomie strategicznym, na którym decydujemy się na konkretny model samochodu, o wybranych parametrach, normatywnym zużyciu paliwa i ogólnych kosztach utrzymania. Ważne jest też nasze podejście do samochodu: to, czy chcemy, aby był zadbany – miał odpowiednio napompowane opony, wymieniony olej, a drobne usterki będą usuwane na bieżąco – czy nie planujemy podejmować żadnych czynności, póki nie będą absolutnie konieczne. Poziom strategiczny to trochę taka polityka flotowa, w której definiujemy kulturę pracy zarówno floty, jak i obsługujących ją ludzi. 

Poziom operacyjny ecodrivingu

Kolejny poziom to działania operacyjne, czyli zestaw ogólnych czynności, który prowadzi do wykonania konkretnego zadania. (Czyli: przejazdu z punktu A do punktu B.) Mogłoby się wydawać, że nie ma tu pola do rozważań: wystarczy przecież włączyć silnik i jechać. Ewentualnie – uruchomić nawigację. Czy jednak cała sprawa faktycznie jest tak prosta? Możemy przecież wybrać wiele tras. Te zaś mogą się między sobą różnić: długością, natężeniem ruchu, rodzajem terenu i asfaltu, ilością zakrętów i skrzyżowań. Na to, która trasa jest najbardziej opłacalna, wpływa wiele czynników – może jakaś droga będzie krótsza, ale górzysta, bardziej więc opłaca się nadłożyć kilometrów, wybierając trasę przebiegającą na płaskim terenie? Może jakaś trasa wprawdzie prowadzi wąskimi drogami pełnymi zakrętów, ale pozwoli ominąć centrum miasta, w którym w porze, w jakiej wybieramy się w podróż, na pewno utkniemy w korku? Prowadzenie takich rozważań i wybieranie optymalnej trasy to właśnie działa operacyjne. 

Poziom taktyczny ecodrivingu 

Ostatni element układanki to poziom taktyczny, który definiuje czynności, jakie są wykonywane za kierownicą. Tu w grę wchodzą np. zachowania na postoju, sposób przyspieszania i hamowania, doboru prędkości do warunków.

W jaki sposób wykorzystywać ecodriving na poziomie taktycznym? Na wstępie warto powiedzieć, że teoria i praktyka nie zawsze idą w parze. Nie da się wskazać sytuacji, w których zawsze należy jeździć na konkretnym biegu czy utrzymywać takie, a takie obroty. Wiele zależy od sytuacji czy pojazdu, jakim się poruszamy. 

Czasem można spotkać się wręcz ze sprzecznymi zalecaniami. Widać to chociażby w niemieckich i japońskich definicjach jazdy ekonomicznej. Oba te kraje posiadają zbiór swoich zasad dotyczących oszczędnego prowadzenia pojazdów. Niemcy twierdzą, że trzeba się rozpędzić dynamicznie, wcisnąć pedał przyspieszenia powyżej połowy i w możliwie najszybszy bezpieczny sposób osiągnąć prędkość docelową. Japończycy natomiast twierdzą, że przyspieszać należy powoli – tak, aby nie przekraczać 20 km/h przez pierwsze pięć sekund jazdy.

Podstawowe zasady jazdy ekonomicznej w praktyce

Systemy japoński i niemiecki w wielu kwestiach są jednak zgodne. Zalecają na przykład unikanie jazdy na biegu jałowym. Dłuższa jazda „na luzie” negatywnie wpływa na różne elementy napędu, a podczas zjeżdżania z góry dochodzi do niekontrolowanego rozpędzania. Owszem, niekiedy można „wrzucić luz” – samochód bowiem wolniej wytraca prędkość – ale należy robić to rozważnie. Inne kwestie, w których systemy niemieckie i japońskie się zgadzają to częste (przynajmniej raz w miesiącu) sprawdzanie ciśnienia w oponach, regularne dbanie o dobry stan techniczny pojazdu, ograniczenie przewozu zbędnych przedmiotów zwiększających masę lub opór powietrza oraz dbanie o stałą prędkość podczas jazdy.

Utrzymanie stałej prędkości jazdy nie zawsze jest możliwe. Zakręt, skrzyżowanie, wolniej poruszające się auto, wyjeżdżające na drogę – to wszystko sprawia, że konieczne jest zwolnienie, a później przyspieszenie. W takich sytuacjach przydatna jest kolejna złota reguła jazdy ekonomicznej: głosząca, że należy rozważnie hamować i przyspieszać. Warto się do niej stosować, ponieważ hamowanie i wynikające z niego późniejsze ponownego rozpędzanie pojazdu, obarczone jest kosztami dodatkowymi. Jak wygląda to w praktyce? Na przykład, jeśli na skrzyżowaniu pali się czerwone światło, a z tyłu nie jadą inne pojazdy, można zwolnić wcześniej i dojechać do sygnalizacji wolniejszym tempem. Daje to szansę na to, że światło zmieni się na zielone – i oszczędzi konieczności zatrzymywania i ruszania. Ze względu na to, że silnik nie pobiera paliwa podczas jazdy bez użycia pedału przyspieszania, zaleca się stosowanie tej zasady tak często, jak to możliwe. Warto więc zdejmować nogę z gazu podczas zbliżania się do zakrętu lub szczytu wzniesienia. Samochód wykorzysta wtedy  własną energię kinetyczną i dojedzie na miejsce delikatnie tracąc prędkość przy zerowym zużyciu paliwa. 

Trzeba tu jednak podkreślić, że jazda ekonomiczna nie oznacza wolnej jazdy. Poruszanie się ze zbyt wolną prędkością oraz tamowanie ruchu nie ma nic wspólnego z ecodrivingiem. Kluczowe są wyczucie oraz dostosowanie wykonywanych manewrów do okoliczności.

Kolejna uniwersalna zasada dotyczy gaszenia silnika na dłuższych postojach. Jeżeli auto zatrzymuje się na dłużej niż minutę – silnik nie powinien pracować. Generuje wtedy stratę paliwa, produkuje szkodliwe substancje, a na obszarze zabudowanym takie postępowanie jest niezgodne z paliwa. Jeśli auto zatrzymuje się tylko na chwilę – np. na światłach albo parkingu, by ktoś mógł wysiąść – nie warto gasić silnika, ponieważ podczas rozruchu potrzebuje trochę więcej paliwa niż podczas normalnej pracy. Jeżeli jednak postój ma potrwać dłużej (np. pasażer wyskakuje do sklepu, trafiamy na zator drogowy, w którym postoimy kilka minut) bardziej opłaca się wyłączać silnik.

Następne istotne zagadnienie dotyczy obrotów silnika i nacisku na pedał gazu. Zaleca się jazdę z obrotami, które są optymalne dla konkretnego samochodu. Można tu wskazać pewne uniwersalne ramy dla różnych typów pojazdów. W przypadku tych z silnikiem Diesla, ramy wynoszą od około 1,5 do 2,5 tysiąca, a dla aut z silnikami benzynowymi – od 2,5 do 3,5 tysiąca. Dla samochodów ciężarowych zalecany przedział zaczyna się już od 800 obrotów na minutę. Należy tu jednak zaznaczyć, że optymalne przedziały prędkości silnika są różne także w zależności od innych czynników (np. modelu auta). Najlepiej więc albo wyszukać informacje na ten temat w internecie, albo samemu przeprowadzić testy, zwracając uwagę na to, jak pracuje samochód w konkretnych warunkach. O optymalnej prędkości obrotowej silnika mówi najniższe z możliwych chwilowe zużycie paliwa. Ważne jest, by testy przeprowadzać podczas jazdy w terenie płaskim – pozwala to na uzyskanie najbardziej miarodajnych wyników.

Aby jeździć w możliwie najbardziej ekonomiczny sposób, warto poznać swój samochód. Jest to najłatwiejsze, jeśli odczyty – zwłaszcza chwilowego zużycia paliwa – pojawiają się na desce rozdzielczej. Podczas jazdy najlepiej regularnie kontrolować chwilowe zużycie paliwa. Pozwala to sprawdzić np., jak samochód reaguje na przyspieszanie i czy korzystniej jest od razu wciskać pedał gazu w 80%, czy też przyspieszać powoli. Można sprawdzić, jaka prędkość na autostradzie generuje najmniejsze zużycie paliwa. Kontrola takich parametrów sprawia, że kierowca nabiera wiedzy na temat swojego samochodu – a potem może wykorzystać ją w praktyce, wyrabiając nawyk oszczędnej jazdy.

Podsumowanie

Jazda ekonomiczna pozwala zmniejszyć koszty poruszania się autem – zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Pośród złotych zasad ecodrivingu, można wymienić: dostosowywanie stylu jazdy do warunków panujących na drodze, przemyślane planowanie tras, dobre poznanie swojego samochodu, dbanie o jego stan techniczny. W zakresie techniki jazdy szczególnie ważne są: rozsądne zwalnianie i przyspieszanie, unikanie jazdy na biegu jałowym, gaszenie silnika na dłuższych postojach, utrzymywanie optymalnych obrotów silnika, kiedy to tylko możliwe.

Bądz na bieżąco z nowymi artykułami
Brak komentarzy

Napisz komentarz