środa, 18.07.2018, godz. 07:06

Opublikowane przez: w kategorii Domyślna

Ilość spalonego paliwa na wybranej trasie zależy od stanu technicznego pojazdu, warunków drogowych i atmosferycznych, masy przewożonego ładunku oraz zdolności kierowcy. W większości przypadków do kontroli zużycia paliwa wystarczy z modułem CAN i odpowiedni raport, prezentujące niezbędne analizy. W tym artykule omawiamy najbardziej popularne, a zarazem najłatwiejsze metody w firmowych samochodach.

Na początku należy określić normę.

Pierwszym krokiem do kontroli zużycia paliwa jest odniesienie do przybliżonej wartości normatywnej. Norma może wynikać z deklaracji producenta pojazdu, statystycznej wartości znalezionej w internecie lub – najbardziej zbliżonej do oryginału – obliczonej średniej spalania na podstawie ilości zatankowanego paliwa. Porównanie spalania z normą nie tylko pozwoli określić wynik kierowcy, ale także ilość zaoszczędzonego lub nadplanowo zużytego paliwa. Po wprowadzeniu normy spalania można porównać ilość faktycznie spalonego paliwa z wartością spodziewaną.

 

99,9% pojazdów może przekłamywać ilość spalonego paliwa.

O prawdziwości tego stwierdzenia można się  przekonać wykonując prosty eksperyment. Wystarczy zatankować samochód do pełna, przejechać 100 km i powtórzyć czynność tankowania “pod korek”. Wszystkie przypadki, jakie badaliśmy charakteryzowały się przekłamaniem od 0,5 do 4 litrów na każdą przejechaną “setkę”. Skuteczny sposób zniwelowania tego błędu to kalibracja wskazań komputera pokładowego przez lokalizator GPS podłączony do komputera pokładowego. Kalibracja jest w zupełności bezpieczna – nie ingeruje w magistralę CAN, a jedynie modyfikuje otrzymane wyniki według obliczonego wcześniej algorytmu.

 

 

Spalanie vs. tankowanie – bilans zawsze musi być zerowy.

Równowaga w kontroli spalania jest wyznacznikiem sukcesu. Konstrukcja układów paliwowych w pojazdach jest (a przynajmniej powinna być) szczelna i jedyną drogą, jaką paliwo może opuścić pojazd, jest silnik. Wyznawanie tej zasady w kontroli spalania pozwala upiec wiele pieczeni na jednym ogniu – nieważne, w jaki sposób nastąpiła kradzież paliwa. Istnieje wiele metod na upuszczenie kilku litrów paliwa, jednak każdy z nich ma wspólną cechę – zaburza bilans gospodarki paliwowej w samochodzie. Aby bezdyskusyjnie sprawdzić, czy stan paliwa nie został naruszony, należy zmierzyć ilość spalonego paliwa przez silnik oraz sumę ubytków ze zbiornika. Zawsze sprowadzi się to do trzech wyników:

a) suma ubytków jest mniejsza niż ilość spalonego paliwa = błąd pomiaru

b) suma ubytków jest równa ilości spalonego paliwa = odczyt prawidłowy

c) suma ubytków jest większa niż ilość spalonego paliwa = kradzież paliwa.

 

Porównanie tankowań z systemu GPS i dystrybutora

Drugą metodą kradzieży paliwa, zaraz po upuszczaniu go bezpośrednio z baku, jest napełnienie prywatnego pojemnika przy tankowaniu. Bez odpowiednich narzędzi bardzo trudno wykryć niezgodność między raportem spalania w aplikacji do śledzenia floty. Nie istnieje żadne zewnętrzne narzędzie do masowej kontroli zgodności tankowań, a ręczne analizowanie takiej ilości danych wymaga oddzielnego etatu. Na szczęście z pomocą przychodzi platforma do śledzenia GPS, do której wystarczy zaimportować plik z tankowaniami i zrobić raport porównujący wskazania stanu faktycznego z fakturą za paliwo.

 

Porównanie kilku kierowców na tym samym samochodzie

Idealnym narzędziem do stanowczego odrzucenia teorii, że wysokie spalanie zostało spowodowane złym stanem technicznym auta, jest porównanie wyników kilku kierowców na jednym samochodzie. Służy do tego raport “Porównanie pracy kierowcy w pojeździe”, który w formie niewielkiej tabelki prezentuje osiągi wybranych kierowców w zestawieniu z czasem pracy i długością przebytej trasy. Wyniki wszystkich kierowców powinny być do siebie zbliżone, choć z góry można założyć, że nie będą identyczne. Odmienne trasy, różne poziom doświadczenia i umiejętności kierowców, sprawiają, że uzyskane osiągi nigdy nie będą takie same.

 

 

Podsumowując, aby dobrze kontrolować spalanie w firmie należy…

… najpierw zainstalować system , później skalibrować odczyty według stanu faktycznego, a nie wskazań komputera pokładowego, a na samym końcu regularnie generować raporty i analizy, które samodzielnie wykrywają anomalie i naruszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skontakuj się z nami!
Bądź na bieżąco
z nowymi artykułami!
+Subskrybuj